Ćwicz rozpoznawanie i świadome używanie regionalnych wariantów słownictwa (Hiszpania vs różne kraje Ameryki Łacińskiej) w tematach: jedzenie, ubrania, transport, mieszkanie i praca.
W Hiszpanii mówię, że prowadzę samochód, ale w Meksyku zawsze mówię, że „prowadzę” auto.
W Buenos Aires wynajmuję niewielkie mieszkanie, ale w Madrycie śpię w mieszkaniu mojej przyjaciółki.
W Hiszpanii proszę kelnera o sok pomarańczowy, ale w Argentynie zamawiam „jugo de naranja”.
Zgubiłem swoje okulary; w Hiszpanii wszyscy pytają o moje „gafas”, a w Meksyku o „lentes”.
W Barcelonie zawsze mówią na frytki „patatas fritas”, ale w Peru często usłyszysz, że ktoś zamawia „papas fritas”.
W Hiszpanii zwykle mówię, że mam pracę, ale w nieformalnej rozmowie w Peru moi znajomi nazywają ją „chamba”.
W znakomitej większości krajów Ameryki Łacińskiej neutralnym określeniem telefonu komórkowego jest „celular”, a w Hiszpanii — „móvil”.
Słowo „patata” jest w Ameryce Łacińskiej tak samo powszechne jak „papa”, więc nie ma realnej różnicy między tymi wariantami.
W większości podręczników do hiszpańskiego dla Europejczyków czasownik „manejar” bywa przedstawiany jako typowy dla Ameryki Łacińskiej, a „conducir” jako typowy dla Hiszpanii.
Określenia „remera” i „playera” w Ameryce Łacińskiej odnoszą się zazwyczaj do podobnego typu ubrania co „camiseta” w Hiszpanii.
W Chile potoczne „pega” w znaczeniu „praca” jest formalnym synonimem słowa „trabajo”.
Dejé el bolígrafo en el coche, pero mi amiga chilena siempre dice que pierde la lapicera en el auto.
En el restaurante de Madrid hice un pedido muy claro, pero el camarero apuntó el orden de otra mesa.
Me puse el chubasquero, pero mi amiga mexicana se rió y me dijo que eso en su país sería simplemente un impermeable.
La tortilla de patatas confundió a mi amigo mexicano, que pensaba que iba a comer una tortilla como las de México.
Para trabajar desde casa solo necesito mi computadora portátil y una buena conexión a Internet, pero en España mis colegas siguen hablando de su viejo ordenador.
En mi nuevo trabajo en Lima todos hablan de la chamba, pero cuando viajo a España prefiero decir simplemente que tengo trabajo.